niedziela, 4 grudnia 2016

Z życzeniami u Górników

Tradycyjnie jak co roku uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej w Janowicy na ręce Zarządu Lubelskiego Węgla "Bogdanka" i czterech Związków Zawodowych : "Solidarność", "Kadra", "Przeróbka" i Górników w Polsce, złożyli Braci Górniczej życzenia z okazji Dnia Górnika.Życzenia skierowane były do wszystkich Górników i ich Rodzin.

św. Barbara

Z tej okazji delegacja z warsztatu spotkała się Panem Adamem Partyką Prezesem Zarządu  i na ręce Jego  oraz przedstawicieli Związków Zawodowych przekazała własnoręcznie wykonane prace.


Przy dźwiękach wykonanych na ustnej melodyjce przez Łukasza Liska wszyscy zaśpiewali świętującym piosenkę:

"Górnicy, Górnicy
Co węgiel kopiecie
Siedzicie pod ziemią
 o świecie nie wiecie.

Na świecie, na świecie
Słoneczko nam grzeje
A u Was w kopalni
Pot się ciągle leje".

Po piosence uczestnicy warsztatu z  opiekunami złożyli świąteczne życzenia od wszystkich uczestników warsztatu, rodziców,  pracowników oraz Zarządu Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Łęcznej.

„ Z okazji Święta Górniczego - Barbórki, drodzy sąsiedzi, składamy Wam serdeczne życzenia. Na Państwa ręce kierujemy życzenia dla całej Braci Górniczej. Życzymy Wam przede wszystkim opieki Waszej Patronki i Matki Bożej, szczęśliwych wyjść z domu i powrotów, bezpiecznych zjazdów pod ziemię i powrotów, zdrowia, szczęścia, wszelkiej pomyślności w ciężkiej pracy górniczej i życiu osobistym .”

Warsztat Terapii Zajęciowej w Janowicy sąsiaduje z lubelską kopalnią i przedstawiciele obu instytucji odwiedzają się nawzajem.Młodzież odwiedzająca Górników obdarowana została słodyczami.

Święta  Barbara z Nikomedii, patronka dobrej śmierci i trudnej pracy, patronka górników. Już od zarania dziejów każde rzemiosło ma swojego patrona, bądź patronkę, górnicy mają św. Barbarę.

Legenda o św. Barbarze.

” Według niej święta Barbara urodziła się w III wieku w mieście Nikodemia - dzisiaj - Izmir w Bitynii - dzisiejsza Turcja. Dioskurus ojciec Barbary był wdowcem, a zarazem zatwardziałym poganinem. Barbara była jego jedyną córką. Zauroczony swoją latoroślą, spełniał jej wszelkie zachcianki. Niestety był nad wyraz zazdrosny. Nie wyobrażał sobie, aby córka wyszła za mąż. Tymczasem Barbara wyrosła na piękną i mądrą dziewczynę. Pragnęła się też uczyć. Wychodząc naprzeciw jej życzeniom rodzic sprowadzał nauczycieli do pałacu. Na jego nieszczęście jeden z nich, wybitny filozof Orygenes, okazał się być chrześcijaninem. Dzięki jego naukom i za jego namową - Barbara przyjęła chrzest i przeszła na wiarę katolicką. Co więcej. Na tę wiarę pragnęła "przeciągnąć" również ojca. Tego było mu już za wiele. Nie chciał o tym słyszeć. Nie miał zamiaru zdradzać rzymskich Bogów.
Powziął natomiast zamiar... zabicia Barbary. Ta jednak wymknęła się z izby na dwór i uciekła do lasu. Tu przy skale dogonił ją ojciec z mieczem z zamiarem pozbawienia życia. Gdy się zamachnął... skała się rozstąpiła, tworząc jaskinię w której się schowała. Dioskurus nie dał za wygraną. Znalazł jej kryjówkę dzięki zdradzie pasterza, którego omamił pieniędzmi. Wówczas to wyrodny tatuś, oddał ją pod sąd zarządcy prowincji, oskarżając równocześnie o znieważenie rzymskich bogów. Ten wydał wyrok na Barbarę. Jego wykonanie wyjednał u sędziego sam Dioskurus. Ściął jej głowę mieczem za jednym zamachem. Stało się to w dniu 4 grudnia 236 roku. Gdy tylko głowa świętej Barbary spadła na ziemię z pogodnego nieba rąbnął piorun. Trafił w wyrodnego ojca i spalił go na... węgiel”.

Wśród skał Barbara natrafiła na podziemną pieczarę, w której znalazła schronienie. Dlatego dziś pomaga tym, którzy pracują pod ziemią.


Szczęść Boże

M. Lisek-Zięba

czwartek, 1 grudnia 2016

Andrzejki i nie tylko ...

"Na św. Andrzeja dziewkom z wróżby nadzieja"

Andrzejki i nie tylko ... to spotkanie  uczniów, przedstawicieli  Gimnazjum z Ludwina  z uczestnikami Warsztatu terapii Zajęciowej w Janowicy. Uczniom towarzyszyła pani dyrektor szkoły Kinga Suprowicz i pani pedagog Justyna Miksiewicz-Zoch. Uczniowie przywieźli z sobą kolejną partię rolek po papierze.
To uroczyste spotkanie było kolejnym w ramach zrealizowanego projektu „Knowledge is power – Wiedza to potęga”. Projekt  społecznościowy Tesco - Sp. z o.o  i Fundacji Tesco Dzieciom „Decydujesz Pomagamy".

Uczniowie bardzo starannie przygotowali się do spotkania. Przygotowali wiele mało znanych wróżb.


Dawniej istotną część wieczoru andrzejkowego stanowiły wróżby, mające obecnie charakter zabawowy. Lano na wodę ołów, obecnie leje się wosk.

Na świętego Andrzeja błyska pannom nadzieja.


Dziewczyny rzucały but za siebie. Odwrócony do drzwi noskiem zapowiadał szybkie zamążpójście, było też rzucanie pieniążkiem do wody (należało trafić za pierwszym razem do pojemnika), wróżono z imion, ustawiano buty itp. Zdejmowano lewe buty, który but pierwszy dojdzie do drzwi, ta dziewczyna wyjdzie za mąż.

Której but na progu stanie - pierwsza panna na wydanie.

Kiedyś wróżby andrzejkowe miały charakter wyłącznie matrymonialny i przeznaczone były tylko dla niezamężnych dziewcząt (męskim odpowiednikiem andrzejek były katarzynki).


Spotkanie nie mogło się odbyć bez prezentacji nabytych umiejętności podczas zajęć warsztatowych w ramach realizowanego projektu „Knowledge is power – Wiedza. Wspólne muzykowanie przysporzyło wiele radości.



Zakończeniem spotkania był wspólny obiad. Na pamiątkę spotkania uczestnicy warsztatu przekazali na ręce pani dyrektor Kingi Suprowicz książkę „Impresje plastyczne, zaproszenie na spotkanie wigilijne.


Bardzo popularne były przysłowia np.:

"Noc Andrzeja św. przyniesie nam narzeczonego".
"Gdy Andrzej się zjawi, to i zimę postawi".
"Miękko na Andrzeja, to niedobra nadzieja".
"Jeżeli na świętego Andrzeja wiatr i mgła, to od Bożego Narodzenia będzie sroga zima".
"Gdy w Andrzeja deszcz lub słota, w grudniu drogi bez błota".
"Gdy święty Andrzej ze śniegiem przybieży, sto dni śnieg na polu leży".
"Gdy Andrzej zwiąże ziemię łyczkiem, to Katarzyna rzemyczkiem".
"Kiedy na Andrzeja poleje, poprószy, cały rok nie w porę moczy, suszy".

Staropolskie zwyczaje andrzejkowe:
- jeżeli dziewczyna w wigilię św. Andrzeja nic nie jadła, we śnie miał się jej ukazać przyszły mąż;
- jeśli ucięta w andrzejki gałązka wiśni zakwitła w wigilię Bożego Narodzenia, wtedy panna mogła liczyć na szybkie zamążpójście;
- strona, z której w andrzejki szczekał pies, miała byś tą, z której przyjdzie narzeczony;
- popularne było również wiązanie gąsiorowi oczu i wpuszczanie go do kręgu dziewcząt, którą dziewczynę uszczypnął jako pierwszą, ta najszybciej miała wyjść za mąż.

Dziękujemy  za udział w projekcie i spotkaniach. Wasze sugestie, wykorzystamy podczas aplikowania o środki finansowe w 2017 r.

 Wszystkim Andrzejom życzymy:

Niech smutek zniknie w górskim potoku,
By radość kwitła jak róża co roku,
By na twarzy promyczek słońca nigdy nie zniknął i trwał do końca,
By piękne chwile w życiu trwały wiecznie. 

   
Maria Lisek-Zięba